Aby mądrze i skutecznie suplementować konia, przed rozpoczęciem działań należy ocenić jego ogólną dietę, zapotrzebowanie na składniki odżywcze, stan zdrowia i obciążenie treningiem.
Pamiętajmy, że dobrze zbilansowana pasza i wartościowe siano mogą zaspokoić zapotrzebowanie koni na składniki odżywcze, które nie pracują ciężko lub nie mają wysokich potrzeb żywieniowych.

Właściciele koni lubią urozmaicać diety swoich pupili - czasem wręcz modyfikują je zbyt „namiętnie” i posiłek, który powinien być skoncentrowaną dawką dziennego zapotrzebowania, staje się w najlepszym przypadku mało przyswajalny, zaś w gorszych – jest szkodliwy dla zdrowia zwierzęcia. W ciągu ostatnich kilku lat naukowcy opublikowali szereg badań dowodzących, że wielu właścicieli przekarmia swoje konie, bądź serwuje im ponad miarowe dawki suplementów.

Czasy współczesne, wraz z nowoczesnymi realiami zarządzania, pozwalają kontrolować ilość żywności, którą konie konsumują. Mając to na uwadze, warto przeczytać klika wskazówek dotyczących właściwej suplementacji koni.

Czy więcej, znaczy lepiej?

W którym słowniku termin "więcej" jest synonimem słowa "lepiej"? Jednak wielu właścicieli pada ofiarą tego fałszywego założenia. Myślą, że ​​im więcej witamin i minerałów dodadzą do diety swojego konia, tym bardziej będzie on „odżywiony”.

Jednoznaczne badania dowodzą, iż nadmierne spożycie minerałów może pośrednio zmniejszyć wchłanianie innych.

Popularnym przykładem jest sytuacja, gdy poziomu fosforu, przewyższa poziom wapnia. Dochodzi wówczas do zakłóceń we wchłanianiu wapnia. Optymalny stosunek wapnia do fosforu jest konieczny do utrzymania dobrego stanu kości i unikania problemów z układem szkieletowym. Za model przyjmuje się wartości 1: 1 wapnia do fosforu, a u młodych koni zwiększamy go do 2: 1.

Nadmierna superwizja suplementacji powoduje również marnotrawstwo, które jest kosztowne. Np. nadmiar elektrolitów, który nie ma szkodliwego wpływu na gospodarkę organizmu, jest wydalany w moczu lub kale.

Spójrzmy na witaminę E - sama w sobie nie jest szkodliwa. Jest głównym składnikiem produktów redukujących zakwasy mięśni u koni. Lecz jej nadmiar, może obniżać poziomy beta-karotenu (witaminy A), co ma negatywny wpływ na kości, tkanki miękkie, skórę i wzrok – szczególnie, jeśli konie maja ograniczony dostęp do źródła - świeżej, zielonej trawy.

Należy jednak pamiętać, że istnieje wiele przypadków, w których podawanie suplementów może być uzasadnione:

  • Choroba zwyrodnieniowa stawów, urazy;
  • Słaba kondycja puszki kopyta spowodowana brakiem równowagi w diecie, warunkami atmosferycznymi, bądź genetycznymi uwarunkowaniami (suche, łamliwe, popękane kopyta);
  • Stres spowodowany długimi podróżami, bądź intensywnym treningiem sportowym i zawodami;
  • Kolka, biegunka lub inne sytuacje, w których konieczne jest wspomaganie układu trawiennego;
  • Choroby skóry i sierści;
  • Choroba ogólna (podczas której koń może wymagać wsparcia immunologicznego);

Pamiętajmy! Suplementy, nie są środkami farmakologicznymi! Nie widać ich natychmiastowego rezultatu.

Naukowcy wykazali w badaniach, że niektóre suplementy diety - na przykład biotyna na kopyta, czy siarczan glukozaminy – główny składnik preparatów na stawy - nie wywołują natychmiastowej reakcji. Potrzeba kilku miesięcy codziennego podawania zalecanej dawki. Czytaj etykiety i unikaj pokrywania składników w produktach. Nadmierne uzupełnianie jest nie tylko potencjalnie niebezpieczne, ale także generuje bezsensowne wydatki. Ponadto wiele dostępnych na rynku pasz, takich jak koncentraty, jest specjalnie zaprojektowanych, aby zaspokoić potrzeby konia, w zależności od jego wieku i obciążenia pracą. Jeśli właściciel lub opiekun zaczyna dodawać zbyt wiele suplementów, zmienia się profil żywieniowy i bilans składników odżywczych, a także pojawiają się problemy związane z interakcjami między nimi.

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy

Zostaw komentarz